Analizuję blogi mówiąc szczerze - te najbardziej głupie, szczególnie Potterowskie, gdzie postacie mnożą się bez liku.
Archiwum
RSS
niedziela, 02 lipca 2006
Analizuję: www.przyjaznwidacbo.blog.interia.pl

Zadam wam pytanie a wy w komentarzach na nie odpowiadajcie.
Jeśli nie powalisz mnie pytaniem – odpowiem.

Co to jest milosc i przyjazn????
Baa! Do tego trzeba dorosnąć!

Ja juz nie  wiem co oznaczaj te dwa slowa a chcialabym napisac o nich notke.
Ja Ci nie powiem. Ja Ci nie mogę mówić kogo masz lubić a kogo kochać. Jedni kochają bandytów inni mężczyzn a jeszcze inni kobiety. Gdy dorośniesz dowiesz co to znaczy.

18:09, ka_analizatorka
Link Komentarze (3) »
Analizuję: www.her-story.mylog.pl

Rano... To było coś niesamowitego.
He... To jest coś niesamowitego jak wstanę we wrześniu do szkoły!

Wstałam se normalnie, ale nie widziałam żadnych prezentów.
To się rozejrzyj! Albo załóż okulary!

Zastanwiałam się czy czase,m nie zapomnieli, ale szybko wykluczyłam taką propozycję.
Wykluczyłaś? A co już znalazłaś?

No cóż... Poszłam do łazienki ubrac się itd.
Zawiedziona;(

Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku.
Wpierw pościel zanim usiądziesz!

Do śniadania było jesZcze dy żo czasu.
To było spać! A nie wstawać! Co za dziwadło z ciebie?

I... nagle w moich rękach zmaterializowała sie mała pczuszka.
Pczuszka? Ciekawe co to?

Zanim zdążyłam ja rozpakówaćm były nastepne, i jeszcze, i jeszcze.
Jakoś nie widać abyś się cieszyła...

Na pocztku troche sie przestraszyłam, ale pptem skapnęłam sie o co chodzi. ]
HA! Już zdążyłaś zapomnieć, że masz urodziny! Tragedia...

To była teleportowa pocza, tyle że tym razem przesyłali mi paczki, a nie listy.
Poczta Polska nie zawodzi!

Ale prezenty były super Dostałam na przykłas coolerki płaszczyk, albo supetr błyszczyk.
Eee tam! Wolałabym dostać mp3 i komputer.

A, myslę że od babci, dostałam śliczne kozaczki. Ale to nie były takie zwykłe kozaczki. jak chciałam to magłam sie w nich stac niewidzialna!!!
Butki – niewidki?

Dostałam tez grajaca Happy Birthday Pocztówke (od Pawła) i różowego misia pluszowego tez od niego. i tak dalej....
Ja też dostałam misia i pocztówkę, ale na Walentynki. I się nie chwalę.

Muszę się spieszyć bo przeciez zaraz turniej. Jeszcze powtórze se kilka rzeczy.
Jaki turniej? Urodzinowy? Te! A imprezy nie będziesz? No powtórz SE kilka rzeczy, bo ciężko u Ciebie z j. polskim!

18:02, ka_analizatorka
Link Komentarze (1) »
Analizuję: www.cassandra1.mylog.pl

Tekst do analizy z bloga: http://cassandra1.mylog.pl/



Wstałam i ubrałam się. Zeszłam na śniadanie jak w każdy dzień.
A ja dzisiaj wstałam, ale nie ubrałam się! I nie zjadłam śniadania jak w każdy dzień.

-Co dzisiaj robimy-zapytał Sonic
-nie wiem może pójdziemy na spacer. albo do wesołego miasteczka-zaproponowałam.
-No pewnie-Amy.
To się zdecyduj gdzie!

Jeszcze się nie przedstawiłam jestem Cassandra mam 11 lat i mieszkam z moimi przyjaciółmi w małym miasteczku Vinnel.
Taka młoda i już ma przyjaciół? I to w dodatku z nimi mieszka!

Wesołe miasteczko otwierali o jedenastej a była dziewiąta.
To idź zajmij już kolejkę. A co do godziny to ja mam 11:27.

Więc razem z Sonicem, Amy i Michelle poszliśmy do mojego pokoju zagrać w jakaś grę.
Pewnie w berka :D

-która godzina-spytał znudzony Sonic.
-Za piętnaście jedenasta-Michelle.
-no to chodźmy-Amy
To Sonic to mężczyzna? W dodatku znudzony... Nie dziwię się.

Poszliśmy wiec do Wesołego Miasteczka poszliśmy na wszystkie karuzele samoloty itp. itd.
Skąd bierzecie kasę, że na wszystko wam starcza?

został tylko Diabelski Młyn. Amy i Michelle usiadły w jednym wagoniku, Tails i Cream w drugim, a ja i Sonic w trzecim. Jazda była spokojna.
Niedawno było tych przyjaciół trzech. Teraz 6. Szybko się mnożą.

-Cassa mogę ci coś powiedzieć-Sonic.
-Tak-powiedziałam,
-ja... Ja cię... Ja bardzo...-Powiedział Sonic i w tej chwili ludzie zaczeli krzyczeć.
Ja.. Nie mogę się wysłowić, żeś taka głupia! Ludzie zaczęli krzyczeć z radości, że wreszcie Cassa dowie się prawdy o sobie.

-Co się stało-krzykła Michelle niebo nad nami zrobiło się ciemno szare.
A mama mówiła, że macie wrócić, przed dobranocką!

Na dole zobaczyliśmy ciemnoniebieską postać.
To pewnie Smurfy przyszły was szukać

Nie był to Eggman to coś było za małe.
Eggman – jajeczny człowiek. To coś było mniejsze od jaja i w dodatku ciemnoniebieskie – pewnie kropla wody.

Nagle drzwiczki, o które się opierała, urwały się i zaczęłam spadać
A kto Ci się kazał opierać? Było tyle nie jeść to byś nie spadła. Dziwne, że Sonic nie zaczął spadać. Pewnie go głodzą.

-Aaaaaaaa-zaczełam krzyczeć, ale na szczęście Sonic złapał mnie w ostatniej chwili i wciągnął.
Sonic! Coś Ty zrobił! Było ją puścić! Taką małpę!

To coś tam nadal stało z szmaragdem chaosu.
To coś jest mniejsze od jajka a potrafi unieść szmaragd.

Machnęło ręką i znikło.
Jajko ma ręce! Pewnie jakiś słit kurczaczek!

Niebo zaczęło się rozjaśniać.
Na niebie zaczęło świtać. To była ciężka noc.

-Co to było-spyatała Michelle.
-Nie wiem-powiedziałam.
Cassa niczego nie wie.
17:51, ka_analizatorka
Link Dodaj komentarz »