Tekst do analizy z bloga: http://cassandra1.mylog.pl/
Wstałam i ubrałam się. Zeszłam na śniadanie jak w każdy dzień.
A ja dzisiaj wstałam, ale nie ubrałam się! I nie zjadłam śniadania jak w każdy dzień.
-Co dzisiaj robimy-zapytał Sonic
-nie wiem może pójdziemy na spacer. albo do wesołego miasteczka-zaproponowałam.
-No pewnie-Amy.
To się zdecyduj gdzie!
Jeszcze się nie przedstawiłam jestem Cassandra mam 11 lat i mieszkam z moimi przyjaciółmi w małym miasteczku Vinnel.
Taka młoda i już ma przyjaciół? I to w dodatku z nimi mieszka!
Wesołe miasteczko otwierali o jedenastej a była dziewiąta.
To idź zajmij już kolejkę. A co do godziny to ja mam 11:27.
Więc razem z Sonicem, Amy i Michelle poszliśmy do mojego pokoju zagrać w jakaś grę.
Pewnie w berka :D
-która godzina-spytał znudzony Sonic.
-Za piętnaście jedenasta-Michelle.
-no to chodźmy-Amy
To Sonic to mężczyzna? W dodatku znudzony... Nie dziwię się.
Poszliśmy wiec do Wesołego Miasteczka poszliśmy na wszystkie karuzele samoloty itp. itd.
Skąd bierzecie kasę, że na wszystko wam starcza?
został
tylko Diabelski Młyn. Amy i Michelle usiadły w jednym wagoniku, Tails i
Cream w drugim, a ja i Sonic w trzecim. Jazda była spokojna.
Niedawno było tych przyjaciół trzech. Teraz 6. Szybko się mnożą.
-Cassa mogę ci coś powiedzieć-Sonic.
-Tak-powiedziałam,
-ja... Ja cię... Ja bardzo...-Powiedział Sonic i w tej chwili ludzie zaczeli krzyczeć.
Ja.. Nie mogę się wysłowić, żeś taka głupia! Ludzie zaczęli krzyczeć z radości, że wreszcie Cassa dowie się prawdy o sobie.
-Co się stało-krzykła Michelle niebo nad nami zrobiło się ciemno szare.
A mama mówiła, że macie wrócić, przed dobranocką!
Na dole zobaczyliśmy ciemnoniebieską postać.
To pewnie Smurfy przyszły was szukać
Nie był to Eggman to coś było za małe.
Eggman – jajeczny człowiek. To coś było mniejsze od jaja i w dodatku ciemnoniebieskie – pewnie kropla wody.
Nagle drzwiczki, o które się opierała, urwały się i zaczęłam spadać
A kto Ci się kazał opierać? Było tyle nie jeść to byś nie spadła. Dziwne, że Sonic nie zaczął spadać. Pewnie go głodzą.
-Aaaaaaaa-zaczełam krzyczeć, ale na szczęście Sonic złapał mnie w ostatniej chwili i wciągnął.
Sonic! Coś Ty zrobił! Było ją puścić! Taką małpę!
To coś tam nadal stało z szmaragdem chaosu.
To coś jest mniejsze od jajka a potrafi unieść szmaragd.
Machnęło ręką i znikło.
Jajko ma ręce! Pewnie jakiś słit kurczaczek!
Niebo zaczęło się rozjaśniać.
Na niebie zaczęło świtać. To była ciężka noc.
-Co to było-spyatała Michelle.
-Nie wiem-powiedziałam.
Cassa niczego nie wie.